Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
  • Data dodania: 02.02.2021
Dlaczego ceny mieszkań rosną?

Okres, kiedy mieszkania, domy, działki czy inne nieruchomości w Polsce taniały, mamy już dawno za sobą. Branża nieruchomości jest nadal jedną z najlepszych branż do inwestowania, ponieważ charakteryzuje się największą stopą procentową zwrotu. Okazuje się, że nawet światowa pandemia koronawirusa nie wpłynęła negatywnie na ten rynek, chociaż początkowo specjaliści byli sceptyczni. Dziś już wiemy, ceny nieruchomości rosną i rosnąć będą. O ile podrożeją w 2021 roku?


Serwis Global Property Guide przygotował analizę, z której wynika, iż w 45 krajach na 55 przebadanych, ceny nieruchomości w ciągu ostatniego roku wzrosły. Okazuje się też, że ceny nie tylko rosną, ale rosną coraz szybciej pokonując inflację.

Początki pandemii

Jeszcze kilka miesięcy temu, gdy rozmawialiśmy z przedstawicielami branży nieruchomości, wskazywali oni na wyhamowanie działań rynkowych. Początki pandemii, gdy wszyscy zamknęli się w domach, wydawały się doprowadzić do krachu gospodarczego. Tak się jednak nie stało. Okazuje się, że branże związane z nieruchomościami nie odczuły zagrożenia, chociaż niektóre dotychczasowe działania na tych polach, musiały się lekko przekształcić. Wzrosło na przykład zainteresowanie działkami budowlanymi, a zmalało mieszkaniami z rynku wtórnego. Ogłoszenia domów, działek rekreacyjnych, czy domków letniskowych, które zalegały na serwisach nieruchomości przez nawet kilka lat, rozeszły się jak świeże bułeczki w marcu i kwietniu 2020 roku. Ludzie, ze względu na bezpieczeństwo, pragnęli odosobnienia, a także w takim zakupie przewidywali możliwość spędzenia wakacji. Ale wróćmy do cen mieszkań.

Jak zmieniły się ceny nieruchomości w naszym kraju?

Eksperci wskazują, że w związku z epidemią, wzrosty cen mieszkań w Polsce spowolniły, ale nadal są widoczne. Przyczynił się do tego efekt niskich stóp procentowych, a także niższe bezrobocie, niż to, którego obawiano się jeszcze w marcu czy kwietniu 2020 roku. Narodowy Bank Polski ogłosił raport, z którego wynika iż w największych polskich miastach, średnia cena transakcyjna mieszkania na rynku pierwotnym wyniosła w trzecim kwartale 8744 zł i wzrosła aż o 9,1 proc. rok do roku. Trend wzrostowy zatem nie został w ogóle zaburzony przez epidemię. Wprawdzie w drugim kwartale był widoczny dołek, ale w trzecim nie było już po nim śladu. Tak jak pisaliśmy wcześniej, delikatny ślad zauważalny jest na podłożu rynku wtórnego w Polsce. W tym przypadku jednak dynamika była nieco niższa niż w poprzednich kwartałach, kiedy przekraczała 11 proc. w ujęciu rocznym.

Gdzie w Polsce ceny mieszkań wzrosły najbardziej?

Najwyższe wzrosty cen notowane są w Poznaniu (aż 17,3 proc rok do roku), Łodzi (15,4 proc.), Katowicach (13,4 proc.), czy Krakowie (12,3 proc.). W Warszawie, ceny wzrosły w trzecim kwartale o 6,9 proc. rok do roku, co oznacza obniżenie dynamiki w porównaniu z sytuacją w poprzednich kwartałach. W Polsce, nadal nieruchomość postrzegana jest jako bezpieczna lokata kapitału. A przynajmniej bardziej dochodowa niż lokaty bankowe. 

Czy ceny mieszkań w Polsce w 2021 roku będą rosły?

Najnowsze dane z raportu NBP wskazują, że pomimo strachu i wyhamowania na początku epidemii, popyt na mieszkania jest wciąż wysoki. Są 3 podstawowe powody. W sytuacji szybko rosnących cen szukamy ochrony przed inflacją. Banki i ich lokaty, zapewniają nam praktycznie zerowe oprocentowanie, dlatego szukamy dochodowych lokat dla naszych oszczędności. Nieruchomości, nawet w okresie zagrożenia dają nam pewność zarobku, około 4% rocznie, wartości nieruchomości. Z danych Eurostatu wynika, iż dochody Polaków, przez ostatnie 6 lat, wzrastały niemal tak mocno jak ceny mieszkań. A to przekłada się na umocowanie fundamentów branży nieruchomości w naszym kraju. Eksperci finansowi w naszym kraju, prognozuje, że PKB dla Polski może wynieść od 2,7 do nawet poniżej 2 proc. w negatywnym założeniu. Wynika z tego, że i tak opłaca się inwestować w nieruchomości. Czas pandemii wpłynął negatywnie przede wszystkim na gałąź związaną z najmem, ale reszta branż oplatających nieruchomości, czyli branże budowlane, deweloperskie, pośrednicy, agenci nieruchomości, projektanci i architekci, mają pełne ręce roboty. I taka sytuacja prognozowana jest w Polsce na 2021 rok.